Przygody

Zagrajmy Kampanię: "The Thousand Thrones"

Część druga – "An Unquiet Peace"
I oto nadszedł czas, by nasi bohaterowie ruszyli dalej. Po ciężkiej przeprawie w Marienburgu, tym razem czekają ich dramatyczne, mrożące krew w żyłach wydarzenia w miasteczku Pfeifeldorf. Potencjalnie. Inna opcja jest taka, że czeka ich wyjątkowo nudna i pozbawiona akcji sesja, na końcu której, bez wyraźnej przyczyny, wszyscy zostaną zabici przez hordę wampirów. W przypadku mojej drużyny wyszło gdzieś po środku i zapewne to będzie najczęstszy finał tej przygody.

Dla formalności przypomnę jeszcze obsadę:
Konrad von Lichtenstein, zwadźca (wcześniej Szlachcic) – w tej roli Przemek „Sarevok” Wolanin
Thomas Grom, inżynier (Rzemieślnik) – czyli Michał „Shawass” Szałański
Walter bez Mienia zwany Drozdem, kapłan Ranalda (Złodziej) – to znaczy Maciej „Vlad” Terczyński

++

Przygoda rozpoczyna się dla BG w momencie, kiedy akurat przemierzają trakt, krótko po wkroczeniu w granice Imperium. W przypadku mojej drużyny, jechali oni karetą. Był to na tym etapie niewielki problem, ale na początku kolejnej przygody gracze zdecydowanie powinni iść na piechotę, więc konieczne było odciągnięcie ich od głównego traktu. Sama sesja w podręczniku zaczyna się w momencie, w którym gracze zostają zatrzymani przez członków Blauesblut. Jest to organizacja skupiająca młodych, pozbawionych szans na dziedziczenie, szlachciców, którzy w poszukiwaniu własnej fortuny wybrali żywot najemników i łowców nagród. Obecnie patrolują oni granice w poszukiwaniu zbiegów i tak właśnie trafiają na naszych bohaterów. W przypadku użytego w tej kampanii otwarcia, gracze faktycznie byli przestępcami, za którymi wysłano listy gończe. W innych okolicznościach pojawia się tu bardziej naciągana opcja, w której jeden z graczy przypomina jakiegoś przestępcę. Tak czy inaczej, nasi bohaterowie zostają zabrani do Pfeifeldorfu. Po drodze jest okazja wprowadzić dwóch BNów: Arnolta Shade i Wendella Ott. Zwłaszcza reakcje graczy na tego drugiego są ważne, gdyż może on być istotny w dalszej części przygody. Po dotarciu do miasteczka okazuje się, że miejscowy sędzia musi wysłać gołębia do Marienburga, by potwierdzić listy żelazne graczy lub ich tożsamość, zajmie to dwa dni. Oczywiście dyliżans nie będzie czekał. Co gorsza, miasteczko leży na uboczu i następny powóz można złapać w oddalonej o dzień spaceru karczmie. Tym sposobem mamy sytuację przygotowaną pod otwarcie kolejnej sesji.

Tymczasem przychodzi pora, by wciągnąć graczy w fabułę tej konkretniej przygody. Otóż sędzia ma dla naszych bohaterów zadanie. Jak, że sam zajęty jest sprzątaniem po niedawnym przejściu Krucjaty Dziecka, zleca graczom zbadanie sprawy zaginięcia Gretty. W tym celu nasi herosi udają się do starszej, bardzo nieuprzejmej i upierdliwej kobiety imieniem Gertruda, a tam dowiadują się, że zaginiona Gretta to... kura. I tu pojawia się problem. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że gracze uznają to za głupi żart i po prostu wrócą do karczmy, by tam czekać na możliwość opuszczenia wioski. Jeśli tak się stanie, sesja będzie dosyć krótka i zakończy się atakiem wampirów Strzygoni, które zmasakrują większość mieszkańców wioski i zapewne poturbują mocno samych graczy (choć osobiście chciałbym zobaczyć miny członków drużyny, którym coś takiego się przytrafiło). W przypadku mojej drużyny BG z pewnym ociąganiem i bez większego entuzjazmu zbadali sprawę, przeoczając większość śladów świadczących, że czai się za tym coś więcej. Następnie „Vlad”, który lubi po prostu odgrywać sobie postać, zaczął łazić po wiosce i gadać z BNami, po drodze zdobywając nawet trochę informacji i zdecydowanie dobrze się bawiąc. Tymczasem reszta drużyny zaczęła krążyć w poszukiwaniu prawdziwej intrygi. Ostatecznie zbadali sprawę samobójstwa miejscowego kupca, Caspara Schmidta. Udało im się ustalić, że ten padł w rzeczywistości ofiarą morderstwa, że winny jest jeden z braci von Speierów, dziedziców tych ziem i że w sprawę może być zamieszany wampir. Połączyli nawet fakt znikania zwierząt z krwiopijcą i wywnioskowali, że biedna kura Gretta skończyła wyssana przez potwora na miejscowym cmentarzu. Niestety nie drążyli sprawy von Speierów dalej.

W tym miejscu opiszę jak wyglądała ta historia dalej dla moich graczy, a później wyjaśnię, co stało się naprawdę i jak można uczynić tą historię ciekawszą. Otóż w drodze na cmentarz BG natykają się na młodszego z braci von Speierów, Lucasa oraz oddział służących mu Blaublutsów. Jak się okazuje, odkryli oni, że straszy z braci, Lennhardt, ma konszachty z wampirem i właśnie idą zdemaskować go oraz pochwycić. Wszyscy razem udają się do krypty rodowej von Speierów, tam znajdują martwego Lennhardta i wysysającego go właśnie Wilhelma - wampira z rodu Smoczej Krwi. Ten „dorzuca do miksu” jeszcze kilka szkieletów i zaczyna się ostra walka. Po kilku turach do pomieszczenia wpada grupa Strzygoni. Z trudem udaje im się pochwycić Wilhelma i wycofują się z nim, dochodząc do wniosku, że po starciu w krypcie nie mają już ochoty na atakowanie wioski. Tym sposobem Pfeifeldorf zostaje ocalone. Zły, sadystyczny Lennhardt ginie, a dobry Lucas obejmuje władzę. Gracze zostają sowicie nagrodzeni za pomoc. Spędzają kilka dni, kurując swoje rany, po czym ruszają w dalszą drogę. Prosto, ładnie, przyjemnie. Tak przynajmniej wyglądało to z punktu widzenia moich graczy, którzy nie zdołali rozgryźć prawdy o tym, co się dzieje. Po części dlatego, że nie do końca się starali, po części dlatego, że przygoda właściwie zakłada, że im się nie uda. Ja dodałem kilka puzzli do układanki, by im ułatwić, ale nadal ich szanse były marne. A jaka jest prawda?

++

Lennhardt von Speier jest hulaką i sadystą. Nie ma pojęcia o prowadzeniu interesów, przepuszcza majątek i okrutnie obchodzi się z poddanymi. Jest po prostu wzorcem wszystkiego, co złe w stanie szlacheckim i jeśli odziedziczy władzę w rodzie, zapewne doprowadzi go do upadku, po drodze zadając sporo cierpienia swoim poddanym. Ale nie ma nic wspólnego z wampirem.

Lucas von Speier jest całkowitym przeciwieństwem brata. Dobrze wykształcony, odpowiedzialny, honorowy i prawdziwie dbający o los swoich poddanych. Niestety jest on również tragiczną siłą, która dobra pragnąc, zło czyni. Kilka tygodni temu znalazł on podczas podróży ciężko rannego wampira (otoczonego ciałami zabitych Strzygoni). Ukrył go w krypcie i karmił krwią zwierząt, planując ostatecznie wrobić swojego brata w konszachty z nieumarłym. Tym sposobem usunąłby zdyskredytowanego brata z kolejki do dziedziczenia i ocalił ród oraz poddanych; przy okazji samemu przejmując władzę. Wszystko szło dobrze, aż do nadejścia krucjaty. Natchniony nową wiarą w Sigmara wspólnik Lucasa, kupiec Caspar, postanowił wyznać publicznie prawdę o ich uczynkach. Doszło do kłótni w wyniku której Lucas zabił Caspara, po czym upozorował samobójstwo.

Jeśli graczom uda się rozwikłać zagadkę i oskarżą Lucasa, ten załamie się pod ciężarem męczących go wyrzutów sumienia. Przyzna się do wszystkiego i pozwoli graczom podjąć decyzję. Czy zrobią to, co słuszne, ujawnią prawdę i skażą wioskę na władzę sadysty, czy może pomogą w zbrodni dla „wyższego dobra”? Ten dylemat jest właśnie najciekawszym punktem przygody, niestety całkowicie nie wykorzystanym w pierwotnej konstrukcji sesji. Można temu zaradzić, dodając więcej puzzli i śladów, być może wprowadzając braci von Speierów wcześniej, pozwalając graczom na jakieś interakcje z podejrzanymi, za nim dojdzie do wielkiego finału.

Tak czy inaczej, po kilku dniach odpoczynku, bohaterowie ruszają dalej i już czekają na nich kolejne niebezpieczeństwa.

Ostatecznie ja, jako MG, bawiłem się na tej sesji lepiej, niż na ostatniej. Ale to kwestia tego, że po prostu lubię odgrywać BNów, a tu było tego dużo. Niemniej z bardziej rozbudowanym śledztwem, może to być całkiem dobra przygoda.
KOMENTARZE (3) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Diabellus 27 paź 2011, 10:21
Kiepska ironia morfin :P . I wcale nie pomaga ;)
morfin 26 paź 2011, 20:46
Ależ drogi Diabełku, z radością znów powitamy Twoje teksty, które powstrzymają Bestiariusz przed staczaniem się na blogowe manowce. A tak, bez Twojej pomocy, musimy radzić sobie, jak tylko możemy. :(
Diabellus 26 paź 2011, 14:27
To jest blog, czy serwis o RPG?
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 27 cze 2017, 18:21 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka